Planowanie i organizacja czasu – weź życie za mordę

„Dla kogoś, kto nie wie, do jakiego portu zmierza, każdy wiatr jest niepomyślny”
~ Seneka Młodszy, 30 rok n.e.

Tym cytatem otwieram wpis, gdyż zrobił wiele dobrego moim życiu. Często słyszy się o planowaniu, organizacji siebie w czasie czy robieniu listy zadań.

Do niedawna sam jeszcze nie działałem w taki sposób, myśląc, że WIEM DOBRZE, co i kiedy muszę zrobić. niestety.

Obecnie rozpisuję dokładnie wszystkie swoje plany i marzenia. Śledzę też postępy, komentuje potknięcia i zapisuję przemyślenia. Po co? Po to, żeby mieć ciągłą kontrolę nad swoim życiem, pracą, pieniędzmi, hobby, sportem, dietą. Dopiero teraz czuję, że trzymam je za mordę tak jak chcę i prowadzę tam gdzie chcę. Po co to wszystko liczę?

„Coś co nie jest mierzone, nie jest zarządzane”
~ Benjamin Franklin, 1743 r.

Głównym celem mierzenia, jest poznanie i wykorzystanie tej wiedzy do różnych celów. Krawiec mierzy klienta, aby uszyć odpowiedni garnitur “na miarę”, rodzic mierzy temperaturę dziecka podczas choroby aby sprawdzić, czy spadła po podaniu leków, marketer mierzy konwersję, aby sprawdzić, która reklama działa najlepiej na klienta, a sędzia mierzy czasy uczestnikom, aby wiedzieć kto wygrał.

Mierzenie, zapisywanie i wyciąganie wniosków jest jedną z niewielu rzeczy, które zwykłY człowiek może kontrolować w swoim życiu.

Ja osobiście codziennie wykonuje rzeczy, które mam rozpisane na liście pod nazwą „daily” oraz „morning routine” – są tam rzeczy takie jak ścielenie łóżka, ćwiczenia, 5 minutowy lodowaty prysznic z rana, dziennik intencji czy medytacja. Każda czynność ma swoją określoną kolejność oraz czas wykonania. Robię to po to, aby nawet w słabsze dni, wiedzieć co ze sobą zrobić. Nawet jak listę wykonam w 60% to i tak wiem, że bez niej przeleżałbym dzień z kacem na przykład na kanapie.

Dni pozbawione planu mogą się wydawać sielankowe, ale paraliżują ciągłą koniecznością dokonywania wyborów.
~ Tim Ferriss

Do pracy nie siadam bez listy rzeczy do zrobienia i przeanalizowania dni poprzednich – zajmuje mi to parę minut, ale zawsze wiem co, kiedy i jak długo muszę robić. 

Swoje plany, marzenia czy cele na ten rok zapisane mam w aplikacji EVERNOTE. Mam wyznaczone cele sylwetkowe, duchowe, umysłowe, zarobkowe, majątkowe, reklamowe itd. W każdym mam DOKŁADNIE rozpisane: jaki cel, do kiedy chcę go osiągnąć, jak będę go realizował, jak będę mierzył postępy, jakie mam motywacje, kiedy będą efekty, gdzie zaczynam, co mogę, a czego nie powinienem robić oraz komentarze w których zapisuję swoje postępy.

Obecnie mój evernote ma wprowadzone następujące notebooki z których każdy podzielony jest kilka do kilkunastu dodatkowych notatek.

  • Cele roczne – wszystko co chcę osiągnąć w danym roku.
  • Budżet osobisty – zapisuje każdy wydatek, planuję budżet, inwestycje i oszczędności.
  • Czego się dziś nauczyłem? – przemyślenia z każdego dnia, swoje błędy i nauczki na przyszłość.
  • Daily routine – rzeczy, które codziennie mają być zrobione.
  • Do zobaczenia później – rzeczy, które warte zobaczenia później rozproszyły by mnie teraz.
  • Do zrobienia – praca, życie, zakupy etc.
  • Książki, podsumowania – własne streszczenia przeczytanych książek, najlepsze cytaty czy wskazówki.
  • Książki do przeczytania 
  • Przemyślena – w chwilach inwencji twórczej posty na blog, pomysł na filmik czy wpis social media, lub zwykłe myśli.
  • Dieta slowcarb – zasady, cele oraz realizacja diety slowcarb diet.
  • Trening – plan treningowy, postępy, zasady itd.

Zachęcam Ciebie do zaczęcia zapisywania swojego życia i wyciągania wniosków. Zajmuje to w sumie, tygodniowo może ze 30 minut. Daje niesamowitą kontrolę i uczucie pełniejszego życia. Dla mnie też jest to ogromna satysfakcja, że leń, który kiedyś lubił tylko grać na kompie dzisiaj jest zmotywowany, zapierdala i chce więcej i więcej od życia.

Wiem jak ciężko jest zacząć, sam potrzebowałem mnóstwa kopniaków w dupę, jedna książka nie wystarczyła. Ciągle mówiłem sobie „boże, przecież ja to wiem, po co oni mi ciągle gadają o zapisywaniu marzeń, planów, celów… bez sensu”. Różnica obecnie jest ogromna, gdyż większość zapisanych rzeczy po mału jakby sama się realizowała.

„Wiedzieć i nie robić, to tak jakby nie wiedzieć w ogóle”



CASE STUDY 2018 – cel sylwetkowy

Poniżej wkleję przykładową swoją autorską rozpiskę jednego z celów na 2018 rok, a dokładniej cel sylwetkowy, kiedy stwierdziłem, że koniec z brakiem dyscypliny i jeżeli chcę cokolwiek w życiu osiągnąć, to moje ciało musi być narzędziem mi to umożliwiającym – zdrowym, wyćwiczonym, rozciągniętym i bezawaryjnym. Dosyć dokładnie przeprowadziłem rozmowę ze sobą, szczerze odpowiedziałem na zadane sobie pytania, określiłem swoje motywacje, słabości itd. Ważne jest też, aby umieć mierzyć postępy i zauważać rezultaty.

Jakie?
• Zejść na rozmiar koszulek L z rozmiaru XXL i spodni rozmiar w dół z 38. Mieć zarysowane mięśnie. Głównie zrzucić brzuch, oponę, boczki. Chcę wyglądać dobrze w ubraniach, nie przypominać grubasa a raczej kogoś zadbanego, kto dba o swoje ciało i ludzie to zauważą, że ćwiczę.
Do kiedy?
• Do końca czerwca 2018
Jaka realizacja?
• Dieta SlowCarb + Siłownia 3x tydzień w poniedziałki, środy i piątki o godzinie 12. Całość zajmuje mi z dojściem na siłkę i powrotem ok 1 h.
Jak mierzyć postępy?
• Co tydzień w środę mierzenie miarką obwodów + zdjęcia kontrolne = zapisywanie do tabeli excel!
Jakie motywacje?
• Atrakcyjni ludzie więcej zarabiają statystycznie, przyciągają do siebie innych, są lepiej odbierani oraz nie są postrzegani za leniwych. Dodatkowo będę miał dodatkowy content motywacyjny i „zapchajdziury” do wrzucania na social media w gorsze dni bez weny na mądry post. Poza tym lepiej się wygląda na zdjęciach i w ogóle lepiej się żyje!
Kiedy będą efekty?
• Są pomału każdego tygodnia, trzeba je na bieżąco mierzyć, aby widzieć choćby najmniejsze postępy.
Gdzie zaczynasz?
• Od 14 stycznia ćwiczę w domu, a od 1 marca chodzę na siłownię realizując program z książki 4h ciało.
Czego nie możesz robić? 
• Pić wódy poza sobotą! Nie oszukiwać, nie imprezować jak pojeb!!! Raz w tygodniu Ci wystarczy, skup się na pracy i na robieniu dochodu pasywnego z internetu na przyszłe lata życia.
Komentarze:
Do czerwca 2018 czeka mnie jeszcze 36 wizyt na siłowni przez 9 tygodni. Daje to 36h przez 12 tygodni co jest równe 3h tygodniowo, 12h miesięcznie. Tylko ciota nie da rady!  Start liczenia 12.03.2018.
SIŁOWNIA:
1. T pn, T śr, T pt // zostało 33 wizyty
2. T pn, T śr, T pt, // zostało 30 wizyt
3. T pn, T śr, T pt // zostało 27 wizyt
4. T pn, T śr, T pt // zostało 24 wizyt
5. T pn, T sr, T pt // zostało 21 wizyt
6. T, on, T sr , N pt // zostało 19 wizyt
7. WAKACJE HISZPANIA, T pt // zostało 18 wizyt
8. T pn, T sr, T pt     \\  zostało 15 wizyt
9.  N pn, T sr, T pt   \\    zostało 13 wizyt
10. T pn, T sr, T pt  \\   zostało 10 wizyt
11. T pn, T sr, N pt  \\    zostało 8 wizyt
12 T pn, T sr, Pt T \\ zostało 5 wizyt  
13 N pn, N sr, pt T \\ zostało 4 wizyty
14 T pn, N sr, pt T \\ zostało 2 wizyt
15 T pn, N sr, pt T \\ zostało 0 wizyt CEL OSIĄGNIĘTY!