Zarabianie w internecie – 3 duże straszydła

Czego boisz się w temacie zarabiania w internecie? Jakie są główne powody odrzucenia tej myśli i nie podjęcia akcji?
Parę moich przemyśleń znajdziesz w tym wpisie.

 

Przede wszystkim boisz się nieznanego. To normalne, wyluzuj. Na tym etapie zaliczasz się istot posiadających inteligencję, która właśnie objawia się strachem. Strach jest ludzki. Moim zadaniem na tą chwilę jest wypunktowanie paru głównych źródeł strachu i sprowadzenie ich do parteru. Tak, ja je znokautuje, abyś Ty mógł przyjrzeć się im z bliska podczas gdy będą niegroźne i bezbronne jak dzieci, obdarte do nagości ze wszystkich swoich strasznych cech. No to lecimy…

1. Strach przed utratą

Mądrzejsi ode mnie mówią, że ludzkie zachowania i decyzje napędzane są dwoma rzeczami – chęcią zysku i strachem przed utratą. Ta druga podobno jest o wiele silniejsza i ja to doskonale rozumiem. Najzabawniejsze jednak jest to jak odruchowo czasem boimy się stracić coś, czego jeszcze nie mamy. Dzielimy skórę na niedźwiedziu i wydajemy jeszcze nie zarobione pieniądze. Rozumiesz? Nie skupiamy się na tym co jest tu i teraz, realnie, a rozmyślamy nad niebieskimi migdałami tworząc jakieś urojenia i wizualizacje niezliczonych scenariuszy. W przypadku zarabiania online (w internecie) najczęściej ludzie, którzy jeszcze nic nie zainwestowali, nie poczynili żadnych kroków a tylko rozmyślają zazwyczaj zostają myśliwymi i nigdy nie zaczynają. Blokuje ich strach przed utratą pieniędzy, prac, czasu, znajomych i bóg wie czego jeszcze… Zaczynają, wytrwają i wygrywają tylko Ci, którzy jak zobaczyli strach to powiedzieli, że niestety, ale go nie zamawiali i nie zapłacą za jego konsekwencje. Jeżeli jest zbyt namolny to po prostu walą mu prosto w podbródek metaforyczną pięścią, którą są wszelkiej maści poradniki, książki, rozmowy, motywacje czy samorozwój. Strach nie jest wymówką. Strach jest lenistwem.

2. Strach przed ryzykiem

Ryzyko… To bardzo proste, a zarazem niebezpieczne słowo. Znani ze swego wybiórczego spojrzenia na świat ludzie (przynajmniej Ci z mojego otoczenia) uwielbiają zauważać i podkreślać ryzyko tam gdzie ono faktycznie jest, ale uwielbiają też go nie dostrzegać tam gdzie ono również jest. Uwaga! To nie pomyłka.
Tak – ryzyko jest wszędzie i w każdej dziedzinie Twojego życia. Jest mnóstwo takich dziwnych powiedzeń, “kto nie ryzykuje ten… cośtam, cośtam, bla, bla, bla”.

No i faktycznie, może jest w tym racja, może nie warto się wychylać, próbować, ryzykować… Abyś miał pełen obraz mojego rozumowania przytoczę tutaj parę przykładów i zobaczymy jak na ringu poradzi sobie strach przed ryzykiem vs normalne życie.

  • Pracując na etacie ryzykujesz bycie niewolnikiem do końca życia, żyjącym według czyjegoś planu i wkładającym pieniądze do czyjejś kieszeni. Lepiej popełniać błędy na wolności niż mieć rację w niewoli.
  • Podejmując działanie masz możliwość osiągnięcia profitów i ryzyko poniesienia strat. Nie podejmując działania dostajesz gwarancję braku rezultatów i gwarancję nie zyskania możliwych profitów.
  • Polska jest jednym z bardziej niebezpiecznych państw, jeżeli chodzi o przejścia dla pieszych. Co roku ginie ich około 1000. Powiedz mi proszę, ile razy przeszedłeś w tym miesiącu przez jezdnię w miejscu niedozwolonym, bez oznakowania czy w odpowiednim oświetleniu?
  • W wypadkach drogowych na świecie ginie ok 1 mln osób rocznie. Kiedy ostatnio nie zapiąłeś pasów lub świrowałeś za kierownicą, nie trzymałeś się zasad obowiązujących na drogach itd.?
  • Studiując bez jednoczesnej pracy i zbierania doświadczenia, praktyki, narażasz się na duże ryzyko podjęcia pracy po studiach na poziomie kasjera w sklepie za wypłatę daleko mijającą się z Twoim progiem osobistej dumy, ego i kwalifikacji.

Jak widzisz, takich przykładów można przytoczyć dużo. Jedne będą bardziej trafne, drugie mniej – aczkolwiek chodzi mi tutaj o zupełnie inną rzecz. Ryzyko istnieje wszędzie i jest wpisane w nasze życie (bagatela z gwarancją śmierci). To czy wykorzystasz je na swoją korzyść, czy dalej będziesz się bał w kółku przy ognisku z resztą populacji zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Boimy się rzeczy nieznanych i tych, których nie rozumiemy. Przepędź strach edukacją i zrozum lub nawet oswój ryzyko. Cytując zasadę inwestycyjną i życiową Arnolda Szwarzennegera, “duże ryzyko = duży zysk”.

3. Strach przed nieznanym (brak wiary)

Ludzie już dawno temu nauczyli się wydawać pieniądze w internecie. Z początku nieufnie, płatność przy odbiorze (a co jak cegłę wyślą???), potem przelewy, sprawdzanie i analizowanie opinii na www.allegro.pl … taką drogą ewolucji doszliśmy do momentu gdzie nie przykładamy już tak dużej uwagi do opinii o sprzedawcy, płatność odbywa się automatycznie, ponieważ dla wygody podpięliśmy już dawno kartę płatniczą do procesora płatniczego itd.

Biznesy przenoszą część swoich struktur do internetu, zaczynają tam reklamę, sprzedaż, branding… Czyli jednak jest tam kasa, którą można zarobić, tylko czemu ograniczać się do jednej nogi w internecie, a drugiej nie? Skoro są tam pieniądze to je zarabiajmy.

Niektórzy mają problem z kwestią wiary. Po prostu nie wierzą, że w internecie można zarobić, nie rozumieją, wychodzi to poza ich schemat świata. Warto sobie wtedy zadać pytanie, czy gdybyśmy swojej prababci opowiedzieli w roku 1945, że świat zdominują smartfony (takie dotykowe kafelki), zagraniczne rozmowy wideo nie będą problemem dla 5 latka, a paczka z chin kupiona na Aliexpress idzie do nas 3 tygodnie z darmową dostawą czy ona by uwierzyła? Czy gdybyśmy jej powiedzieli, że w XXI wieku świat ogarnie najgorszy kryzys gospodarczy od dawien dawna z powodu międzykontynentalnej konkurencji, którą wywołał internet to by uwierzyła? Oczywiście, że nie Nasza prababcia najprawdopodobniej nie była wielką wizjonerką świata i nowoczesnych technologii, my raczej też nie jesteśmy, przynajmniej większość z nas. Istnieje jednak pewien sposób, aby skorzystać na rozwoju świata – brać przykład od najlepszych i mieć otwarty umysł na nowe. Bo nowe nadchodzi, od zawsze na zawsze.

Jeżeli jesteś osobą jak ja to nazywam “mocno stacjonarną” czyli biznes musi być namacalny, pieniądze muszą być w gotówce, a nawet przelew internetowy wzbudza w Tobie podejrzenia – odpuść. To nie dla Ciebie.