Wolność i swoboda!

Jeżeli przeczytałeś zakładkę o mnie to teraz musisz wiedzieć parę rzeczy o mojej misji w internecie. Po co to wszystko? Po co ten blog?

Jednym z moich ulubionych powiedzeń jest „lepiej mylić się na wolności, niż mieć rację w niewoli„. Zaczynając od tego zdania chciałbym już na starcie powiedzieć, że wszystko co robię w życiu sprowadza się do wolności. Wolności finansowej, mentalnej, wyboru… Wyliczając tak w nieskończoność, chodzi o wolność w pełnej krasie, aczkolwiek UWAGA! „Lenistwo jest tak wolne, że dogania je bieda”. Nie o taką „wolność” mi chodzi… 🙂

Moim zadaniem, które wyznaczyłem sobie długoterminowo jest pokazanie Ci, że:

  • można zarabiać online nie wychodząc z domu;
  • każdy może zacząć budować swoją niezależność finansową tu i teraz;
  • kreowanie swojego życia to najlepsze, co może Cię spotkać;
  • można być sobą nie patrząc na innych – ludzi dookoła Ciebie;
  • internet daje Ci efekt skali, mobilność i duże zarobki;
  • fajne procenty (%) to nie tylko te w weekend na mieście;
  • oszczędzanie to Twoja druga wypłata, a internet trzecia.

Czy osiągnę to samemu?

Nigdy w życiu! Pamiętaj – sukces ma wielu ojców, zawsze… Jak mawiają wielcy ludzie, którzy osiągnęli sukces – każdy stoi na ramionach gigantów. Samemu można się najwyżej podetrzeć. Do biznesu zawsze potrzebna jest pozytywna grupa wsparcia, tzw. dream team. Jak to mawiają team work = dream work.

Kogo potrzebuję?

Każdej indywidualnie myślącej jednostki – wystarczy, że masz chęci i otwarty umysł. Na pewno będziesz potrzebował komputera, smartphone’a, internetu. Znajomość języka angielskiego również się przyda. Musisz chcieć zmian, być zdeterminowany, głodny wiedzy i życia. Musisz być gotowy na porażki, upadki, wzloty i euforie.

Jakie mam motywacje?

Lubię pomagać innym, lubię być przydatnym, lubię przekazywać wiedzę. Lubię pieniądze. Wiem, że ogromna ilość osób wręcz nienawidzi swojego życia, albo co gorsza nawet o tym nie myślało, czy to ich zadowala, czy tak jest bo tak chcieli, czy „tak się sprawy potoczyły”. Chciałbym pokazać każdemu, że życie to zbiór decyzji, ale tych podejmowanych przez nas, a nie kolegów, szefa, rodzinę czy „kotwicę” z naszego otoczenia. Znasz to, prawda?

Nie wierzysz, że się da?

I słusznie, bo to nie kwestia wiary, a faktów. Dokumentacje pokonują konwersacje. Masz własny rozum i podejmujesz samodzielnie decyzje. Większość* zawsze powie, że się nie da zarabiać przez internet, żyć po swojemu i cieszyć wolnością – byłoby to przyznanie się do wybrania złej drogi życiowej i popełnienia błędu. „Prowadzenie biznesu to ryzyko”, a „pierwszy milion trzeba zajebać”.

Prawda jest taka, że zawsze żyjesz według jakiegoś planu – pytanie tylko, czy to plan pracy od szefa, czy Twój własny?


* poszukaj w internecie, czy większość kiedykolwiek miała rację.

Czy praca na etacie jest zła?

Absolutnie nie. Nie chcę tutaj mówić tak jak spora część ludzi – zwolnij się z etatu! Jesteś niewolnikiem i zawsze będziesz biedny! Poprzednie słowa to w stu procentach prawda, praca na etacie jest chujowa – wytrzymałem kiedyś na niej równy miesiąc w wieku 20 lat zarabiając 2500 PLN netto z umową o pracę + multisport + darmowa kawka +  nieograniczone przerwy na fajkę + możliwość ślizgania się. Nawet nie obowiązywał mnie dress code. Po miesiącu złożyłem wypowiedzenie, ponieważ zdecydowałem się na otworzenie własnego biznesu z przyjacielem (który sprzedałem po 3 latach). Każda praca jest dobra, jeżeli jest narzędziem do osiągnięcia Twojego własnego celu… A! fakt, trzeba jeszcze ten cel mieć!

Czemu odszedłem z korpo? Ubliżało mi:

  • Siedzenie wśród 40 letnich ludzi bez ambicji, zarabiających tyle co ja, 20 letni gówniak;
  • Że korpo managerka za 300 PLN więcej niż ja mówi mi co mam robić sunąc przy tym 10 cm nad ziemią;
  • Tłumaczenie się ze wszystkiego co chcę zrobić lub zrobiłem inaczej, źle, dobrze, tak samo;
  • Że ja, przyszła głowa rodziny jestem zależny od szefa, który da wypłatę, albo jej nie da;
  • korzystanie ze wspólnej lodówki wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami;
  • Czułem zażenowanie, kiedy wszyscy podlizywali się tym stopniem wyżej;
  • Dostawałem ciarek wstydu od korpo slangu, kiedy trzeba było czelendżować kejsy i forwordować cośtam…

To wszystko, a nawet więcej zrozumiał 20 letni smarkacz, który wiedział, że chce od życia więcej niż pensja za którą sobie nic nie kupi… A wiesz co mnie dobiło najbardziej? Jakiś ponad 30 letni pan, który widząc moje wypowiedzenie zapytał mnie o coś najgorszego, co będę pamiętał do końca życia.

WYPOWIEDZENIE SKŁADASZ? ZNALAZŁEŚ COŚ LEPSZEGO OD TEJ PRACY?

Wskaźnik chujozy wystrzelił poza skalę – to było moje pierwsze i ostatnie korpo w życiu… (odpukać). Wracając do tematu, czy uważam, że praca na etacie jest zła? I tak i nie! Jak to? A no tak to, że każdy ma inne motywacje, inne powody, inną sytuację. Jeżeli pracujesz w korpo przejściowo, bo zawaliło Ci się życie, bo potrzebujesz się odbić, bo jesteś dyrektorem i masz wolność, bo potrzebujesz odłożyć na swój biznes… SUPER! Tak trzymaj. Tylko ludzie, którzy wiedzą gdzie idą dojdą gdziekolwiek… Brzmi jak truzim, co? Bo nim jest, i wiesz co? Mam taką wygodę w życiu, że mogę powiedzieć, że jebie mnie to czy go zrozumiesz. Jebie mnie bo nie ma osoby, która by mogła mi coś zarzucić, nie ma osoby, która mogłaby mnie zwolnić – bo jestem samowystarczalny. I moją misją pokazać Ci jak takim być.

Dlatego weź głęboki oddech, pozwól mi pokazać Ci mój świat i zapamiętaj słowo #MINDSET.

Na koniec

Jeżeli dotarłeś aż tutaj to zbijam sobie auto pionę, to mój sukces – bardzo mi miło. Mogę pozwolić sobie na tak otwarty tekst w internecie, bo nikt mi nie zabroni jego publikacji i to właśnie jest wolność.

Ja przekaże Ci to co wiem i umiem, a Ty dasz mi swoją pozytywną energię i zaangażowanie. Deal?

START – CHCĘ ZACZĄĆ!